niedziela, 15 lutego 2015

piątek, 13 lutego 2015

   

Chcąc otworzyć usta, otwórz oczy...

  Najgorsze jest  uczucie pustki,  której nie można wypełnić . Z pozoru normalne życie  jest największą udręką. Ludzie są jak duchy, nawet cię nie zauważają, mijając obojętnie. Nie cierpię tak bardzo,  ale ból  tej pustki ogarnął mnie w całości i wchłonął najmniejszy promyk nadziei, który mógłby zwiastować odrodzenie. Niby nic się nie dzieje, ale nie jest już jak dawniej, od jakiegoś czasu zła passa ciągnie się nieustannie, mam dość niekończących się problemów, bo one nie pozwalają nam być szczęśliwymi .Nie mogę ich rozwiązać, choćbym chciała, nie sprawie przecież, żeby kogoś coś nie bolało, żeby wszystko się komuś udawało, nie sprawię, że ktoś  nie będzie rozmyślał ani rozmawiał,  to ja muszę wytrzymać, przetrwać, choć jest  ciężko i nie wiem kiedy nadejdzie koniec, kiedy znów będziemy szczęśliwi tak jak dawniej? Ostatnie wydarzenia zmieniły moją rodzinę, sprawiły, że pojawiło się napięcie, ciągłe zmartwienia i obcość, boję się tylko, że tak zostanie na zawsze i bezpowrotnie,  że już nigdy nie będzie tak jak kiedyś. Powoli zapominam dni, w których żyliśmy bez zmartwień. Nie mam się do kogo odezwać czuję, że jestem  sama, samotna nawet jeśli ktoś słucha to myśli  zupełnie o czym innym, a ja nie mogę nic na to poradzić,  przecież to wydaje się normalne, ale jest pustką w moim sercu. Nie mogę dłużej tak żyć, mam ochotę uciec, gdzieś gdzie nie będę musiała wytrzymywać. Każdy kolejny dzień to przetrwanie. Jestem zła , zła na to, że ktoś ma problemy że nie umie ich rozwiązać, że się zadręcza! Zła i wściekła, zamiast pomóc mam ochotę być chamska i obwiniać  kogoś o wszystko, wykrzyczeć ,że przez to właśnie  wszystko się rozpada . Powinnam pomóc, ale nie potrafię... Powinnam współczuć,  ale nie mogę,  to za długo trwa, zamknęło mi usta... czas otworzyć  oczy...

sobota, 7 lutego 2015

Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o swoich planach na przyszłość.
If you want to ma­ke God laugh, tell him about your plans.
Żyje­my tak jak śni­my – samotnie.
We li­ve, as we dream – alo­ne.
Pamiętaj, każdy człowiek którego mijasz ulicą, to inna, czasem może niezwykła historia.